|

Teatrzyk w domu — pacynki, kukiełki i zabawa w odgrywanie ról

Krzesło przykryte kocem, skarpetka na dłoni i zapowiedź „proszę państwa, przedstawienie czas zacząć!” — domowy teatrzyk nie potrzebuje wiele, a daje dziecku scenę do tego, co przedszkolaki potrafią najlepiej: udawania, przebierania się i opowiadania historii. Zabawa w teatr to trening wyobraźni, mowy i śmiałości w jednym.

Co daje dziecku zabawa w teatr?

Odgrywanie ról to naturalny język przedszkolaka. Wchodząc w rolę smoka, lekarza czy zagubionego kotka, dziecko ćwiczy mowę i buduje dłuższe wypowiedzi, uczy się patrzeć na świat oczami kogoś innego i oswaja emocje — bo pacynce łatwiej powiedzieć „boję się burzy” niż samemu sobie. Nieśmiałe dzieci często rozkwitają właśnie za parawanem: mówi przecież miś, nie one. Do tego dochodzi pamięć (co było dalej w tej bajce?), planowanie („najpierw wilk puka, potem…”) i czysta, niczym niezastąpiona radość wspólnej zabawy.

Pacynki i kukiełki własnej roboty

  • Pacynka ze skarpetki: skarpetka na dłoń, dwa guziki lub naklejone oczy — gotowe w pięć minut. Kciuk robi za dolną szczękę i pacynka „mówi”.
  • Kukiełki z drewnianych łyżek: na wypukłej stronie narysujcie flamastrem buzię, doklejcie włosy z włóczki, sukienkę z chusteczki przewiązanej gumką.
  • Papierowe postacie na patyczkach: dziecko rysuje bohatera, wycinacie go razem i przyklejacie do patyczka po lodach. W kwadrans powstaje cała obsada „Rzepki”.
  • Pacynki z rolek: rolka po papierze plus papierowe uszy i ogon — zwierzęca trupa teatralna z recyklingu.
  • Teatr cieni: latarka, ściana i dłonie — pies, ptak, zając. Starszakom wytnijcie postacie z czarnego papieru: za podświetlonym prześcieradłem wyglądają magicznie.

Scena w pięć minut

Wystarczy jedno z poniższych:

  • koc przewieszony przez dwa krzesła — aktorzy chowają się za nim i wystawiają pacynki górą,
  • duży karton z wyciętym „okienkiem” i doklejoną kurtyną z materiału,
  • stół przykryty narzutą — scena dla kukiełek, widownia siada naprzeciwko.

Bilety zrobione z pociętych karteczek, rząd krzeseł dla misiów-widzów i lampka jako reflektor dopełniają dzieła. Samo przygotowanie „sali teatralnej” bywa równie ważne jak spektakl.

Co grać? Repertuar dla początkujących

Znane bajki

Najłatwiej zacząć od historii, które dziecko zna na pamięć: „Rzepka”, „Czerwony Kapturek”, „Trzy świnki”. Znajoma fabuła daje poczucie bezpieczeństwa, a jednocześnie można ją przewrotnie zmieniać: a co, jeśli wilk chciał się tylko przywitać?

Historie z życia

Pacynki mogą odegrać scenki z codzienności: pierwszą wizytę w przedszkolu, kłótnię o zabawkę, wizytę u fryzjera. To bezpieczny sposób, by dziecko przećwiczyło trudne sytuacje i pokazało, co przeżywa — warto wtedy więcej słuchać, niż reżyserować.

Teatrzyk improwizowany

Wylosujcie z woreczka trzy zabawki — one będą bohaterami. Dorosły zaczyna: „Pewnego dnia dinozaur znalazł tajemnicze pudełko…”, a dziecko ciągnie dalej. Zasada jest jedna: żaden pomysł nie jest zły.

Rekwizyty i kostiumy z szafy

Do teatru nie trzeba nic kupować. Pudło z przebraniami zrobicie w jeden wieczór: stara apaszka mamy (peleryna królowej albo rzeka), za duża koszula (fartuch lekarza), kapelusz, okulary bez szkieł, korale, kawałek futerka. Korona z papieru, tarcza z pokrywki od garnka, różdżka z patyka i gwiazdki z folii aluminiowej — i garderoba gotowa. Warto trzymać wszystko w jednym pudle: samo jego otwarcie działa jak trzeci dzwonek w prawdziwym teatrze.

Do tego dźwięki: pokrywki jako talerze na burzę, woreczek ryżu na deszcz, stukanie klockami na kroki konia. Dziecko, które obsługuje „efekty specjalne”, jest tak samo ważne jak to na scenie.

Jak być dobrą publicznością (i aktorem drugoplanowym)

  • Oglądajcie naprawdę: z brawami, śmiechem i pytaniami „co będzie dalej?”. Telefon zostaje w drugim pokoju.
  • Nie poprawiajcie fabuły ani wymowy w trakcie. Scena to terytorium dziecka.
  • Jeśli gracie razem, oddawajcie dziecku główne role i decyzje: wy jesteście od podawania pacynek i robienia burzy (łubudu w pokrywkę!).
  • Nieśmiałemu dziecku zaproponujcie najpierw rolę „od dźwięków” albo bileter — na scenę wejdzie, kiedy będzie gotowe.
  • Krótko znaczy dobrze. Trzyminutowy spektakl grany pięć razy to sukces, nie porażka.

Od czego zacząć już dziś wieczorem?

Jeśli cały teatrzyk brzmi jak duże przedsięwzięcie, zacznijcie od minimum: jedna skarpetka na waszej dłoni przy kolacji. Niech pacynka przywita dziecko, zapyta o dzień, powie coś zabawnym głosem. Dzieci niemal zawsze natychmiast wchodzą w tę konwencję — i po chwili same sięgają po drugą skarpetkę. Z takiej pięciominutowej rozmowy dwóch skarpetek wyrastają potem całe spektakle. Scenę, bilety i kurtynę dobudujecie, kiedy przyjdzie na to apetyt.

Teatr, który zostaje na dłużej

Domowe przedstawienia mają jeszcze jedną supermoc: budują rodzinne rytuały. Piątkowy „wieczór teatralny”, stałe miejsce na pudło z pacynkami, zaproszenia rysowane dla babci — to drobiazgi, które dziecko zapamięta na lata. A gdy za którymś razem usłyszycie, jak pacynka-miś pociesza pacynkę-zajączka słowami, których sami kiedyś użyliście — zobaczycie czarno na białym, jak wiele dziecko wynosi z codziennych rozmów.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *