|

Lewo, prawo, nad, pod — orientacja przestrzenna przed nauką czytania i pisania

Litery b, d, p i g to dla początkującego czytelnika ten sam kształt — brzuszek z laską — obrócony w cztery strony. Żeby je rozróżnić, dziecko musi najpierw doskonale czuć kierunki: co jest z lewej, co z prawej, co na górze, a co na dole. Orientacja przestrzenna to cichy bohater nauki czytania i pisania — rzadko się o niej mówi, a bez niej litery tańczą, a szlaczki uciekają z linijek. Na szczęście ćwiczy się ją najprzyjemniej, jak można: w ruchu i zabawie.

Co ma lewa ręka do czytania

Związek jest bliższy, niż się wydaje. Pismo i czytanie w naszym języku biegną od lewej do prawej i od góry do dołu — dziecko musi ten kierunek czuć, zanim zacznie go stosować. Rozróżnianie liter opiera się często wyłącznie na ich położeniu w przestrzeni: b i d różnią się tylko stroną, w którą patrzy brzuszek. Do tego dochodzi pisanie: odtworzenie kształtu litery wymaga zaplanowania ruchu ręki w konkretnym kierunku — w lewo, w dół, obrót.

Orientacja przestrzenna rozwija się etapami. Najpierw dziecko poznaje własne ciało: gdzie ma głowę, brzuch, plecy. Potem określa położenie przedmiotów względem siebie: miś jest przede mną, piłka za mną. Następnie — względem innych obiektów: kubek stoi na stole, obok talerza. Najtrudniejsze jest rozróżnianie stron lewej i prawej: własnych zwykle uczy się pięciolatek, a rozpoznawanie stron u osoby stojącej naprzeciwko bywa wyzwaniem jeszcze w szkole. Orientacja w schemacie ciała i w przestrzeni należy do umiejętności, które podstawa programowa wychowania przedszkolnego wymienia wśród osiągnięć dziecka kończącego przedszkole — pracuje nad nią więc i przedszkole, i warto, by pracował dom.

Zabawy na start: własne ciało

  • Zabawy z piosenkami pokazywanymi. Głowa, ramiona, kolana, pięty i podobne rymowanki to klasyka nie bez powodu — dziecko setki razy lokalizuje części ciała w rytm muzyki.
  • Lustro. Stańcie naprzeciwko siebie: Ty pokazujesz ruch, dziecko odbija go jak lustro. Potem zamiana. Starszakom można dołożyć poziom: rób to samo co ja, ale drugą ręką.
  • Frotka na nadgarstek. Sprawdzony patent na mylenie stron: kolorowa frotka lub rysunek na prawej ręce przez kilka tygodni daje dziecku stały punkt odniesienia. Prawa to ta z frotką — z czasem podpórka przestaje być potrzebna.

Zabawy w przestrzeni: całe ciało w ruchu

  1. Roboty. Dziecko jest robotem, Ty wydajesz komendy: dwa kroki w przód, obrót w lewo, jeden krok w tył. Potem zamiana ról — sterowanie rodzicem to dla dziecka wielka frajda i podwójna nauka, bo komendy trzeba samemu ułożyć.
  2. Poszukiwanie skarbu według wskazówek. Schowaj drobiazg i prowadź dziecko słowami: skarb jest za czymś dużym, pod czymś miękkim. Starszak może dostać prostą mapkę pokoju.
  3. Tor przeszkód z przyimkami. Przejdź pod stołem, przeskocz nad poduszką, obejdź krzesło dookoła, stań między pufami. Dziecko fizycznie doświadcza znaczenia słów nad, pod, za, między — a to właśnie te słowa opisują potem położenie elementów liter.
  4. Ciepło-zimno z kierunkami. Zamiast ciepło i zimno podawaj kierunki: idź w lewo, teraz prosto, spójrz w górę.

Zabawy przy stoliku: przestrzeń kartki

Gdy dziecko pewnie porusza się w dużej przestrzeni, czas przenieść kierunki na płaszczyznę — bo kartka to też przestrzeń, tylko mała i płaska.

  • Dyktando rysunkowe. Narysuj słońce w prawym górnym rogu kartki, domek na środku, kwiatek w lewym dolnym rogu. To bezpośredni trening przed pisaniem w liniaturze.
  • Układanie według wzoru. Ułóż z klocków lub patyczków prosty układ i poproś dziecko o odtworzenie: takie samo, element po elemencie. Zwracaj uwagę na kierunki: twój dach patrzy w drugą stronę, prawda?
  • Rytmy i sekwencje. Układanie powtarzalnych ciągów — guzik, klocek, guzik, klocek — zawsze od lewej do prawej. Utrwala kierunek czytania, zanim pojawią się litery.
  • Labirynty i wyszukiwanki. Śledzenie drogi palcem, potem kredką, uczy prowadzenia wzroku i ręki w kontrolowanym kierunku.
  • Co jest obok misia? Przy oglądaniu książeczek pytaj o położenie: co jest nad domkiem? kto stoi z lewej strony drzewa? Jedna ilustracja potrafi dostarczyć kilkunastu takich pytań.

Kierunki w codzienności — bez dodatkowego czasu

Najwięcej okazji do ćwiczeń dostarcza zwykły dzień, wystarczy nazywać kierunki przy tym, co i tak się dzieje: skręcamy w prawo do sklepu; połóż widelec z lewej strony talerza; twoja kurtka wisi pod czapką; poszukaj butów za drzwiami. Dziecko osłuchuje się z językiem przestrzeni mimochodem — a to osłuchanie jest ważniejsze niż niejedno ćwiczenie przy stoliku.

Kiedy zachować czujność

Mylenie stron lewej i prawej jest u przedszkolaka zupełnie typowe i samo w sobie niczego nie przesądza. Warto natomiast porozmawiać z nauczycielem lub udać się do poradni psychologiczno-pedagogicznej, jeśli u sześciolatka kumuluje się kilka rzeczy naraz: uporczywe odwzorowywanie kształtów w lustrzanym odbiciu, duże trudności z ułożeniem prostego wzoru według modelu, gubienie się w dobrze znanych miejscach, a do tego trudności z rysowaniem i zabawami ruchowymi. Wcześnie zauważone trudności przestrzenne dobrze reagują na ćwiczenia — najlepiej pod okiem specjalisty, który dobierze je do potrzeb dziecka.

Orientacja przestrzenna buduje się miesiącami, w setkach drobnych zabaw i rozmów. Zacznij od frotki na nadgarstku, robota w salonie i pytań o to, co jest nad, pod i obok. Kiedy za rok czy dwa Twoje dziecko bez wahania odróżni b od d, będzie to zasługa właśnie tych zabaw — choć nikt, łącznie z dzieckiem, nie będzie o tym pamiętał.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *